Maseczki odbudowujące włosy

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dzisiaj chciałbym połączyć dwa tematy, które de facto wynikają z siebie. A dokładniej swoistego rodzaju ostracyzm w stosunku do jednego, może doprowadzić do potrzeby zapoznania się z drugim. Tak wiem, trochę skomplikowane, więc po kolei. Najpierw chciałbym przyjrzeć się pokrótce tematyce maseczek, które regenerują nasze włosy i utrzymują je w dobrej kondycji, zapobiegając ich wypadaniu. Gdy jednak ich nie stosowaliście przydadzą się Wam te z drugiej części wpisu.

Maseczki na pielęgnację włosów

Sposób w jaki będziecie dbać o fryzurę, dobór składników do maseczek, zależy głównie rodzaju Waszych włosów. Jeśli więc są one przetłuszczające, dobrą metodą jest zastosowanie wywaru z łopianu. Wymieszać go trzeba z piwem (około pół szklanki) i sokiem z cytryny. Nakładamy na suche i umyte włosy. Potem trzy godziny należy trzymać fryzurę pod przykryciem (najprościej pod jakimś workiem foliowym). Kiedy nasze włosy dotyka problem przesuszenia dobrym pomysłem będzie maseczka z banana (rozgniecionego dodam dla porządku)  i łyżki miodu. W konsystencji ma to przypominać krem. Nanosimy ją na mokre włosy i trzymamy tak 20 minut. Na nasze przesuszone włosy potas i witaminy, które w tej maseczce się znajdują powinny podziałać odżywczo.

Dla włosów cienkich i zniszczonych zbawienna może być maseczka z 5 łyżeczek oliwy i dwóch jajek. Po zmieszaniu składników nakładamy ją na włosy na około 15 minut. A jeśli chcecie, aby Wasze włosy lśniły warto zaopatrzyć się w spory zapas cytryn. Świeżo z nich wyciśnięty sok zdziała cuda.

Maseczki na wypadające włosy

Cytryną przejdziemy płynnie do specyfików domowej roboty, które przydadzą się Wam, kiedy włosy zaczynają nadmiernie wypadać. Sok z tego owocu należy zmieszać z łyżką miodu. Ot i cała skomplikowana receptura. Zmniejszyć łysienie może też ziele kozieradki. Startą na proszek roślinę, należy wymieszać z wodą, i tak przygotowaną miksturę nakładać na mokre jeszcze włosy. No oczywiście nie można zapominać o ulubionej męskiej maseczce na włosy. Chociaż ulubiony to jest składnik jeden i to raczej przyjmowany doustnie. Mowa oczywiście o  specyfiku złożonego z piwa i żółtek. Ostanie warzywo, które chciałbym polecić na łysienie jest rzepa. Fakt – starta wydziela dość specyficzny zapach i lepiej nie wychodzić po stosowaniu jej w maseczce na włosy, gdzieś na przyjęcie. Warto jednak trochę pocierpieć, gdyż rzepa nie tylko zapobiega wypadaniu włosów, ale również ja wzmacnia i sprawia, że stają się lśniące.

Na koniec tylko dodam, że warto eksperymentować z różnym doborem składników. Są one przecież w pełni naturalne, a więc nie grożą nam jakieś większe powikłania.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*