Grzyby źródłem alergii

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Nie tylko przy zatruciach grzybami kapeluszowymi pojawia się konieczność współpracy lekarzy i mykologów - specjalistów zajmujących się grzybami. Liczne gatunki grzybów powodują mykozy czyli grzybice, alergie i mykotoksykozy (zatrucia substancjami wytwarzanymi przez pleśnie). Znamy około 90 gatunków grzybów pasożytujących na ludziach i co najmniej 250 gatunków grzybów silnie alergizujących.

Uczulani bywamy głównie przez zarodniki pleśni, które w wielkich ilościach przenoszone są przez prądy powietrza. Pleśnie są organizmami. wszędobylskimi. Rozwijają się na martwej materii organicznej, a tej nie brakuje w naszym otoczeniu. Pójdźmy na jesienny spacer do parku. Na świeżo opadłych liściach na pewno dostrzeżemy różne plamki, zmiany kolorystyczne, biały nalot itp. - oznacza to najczęściej, że wewnątrz tkanek liścia zaczęła już rozwijać się grzybnia. Niejednokrotnie z niepokojem obserwujemy pojawiające się na ścianach zacieki a później liczne brązowe, czarne czy oliwkowe punkciki. Każda z tych plamek jest w rzeczywistości kolonią jakiegoś grzyba, który znalazł na naszej wilgotnej ścianie świetne warunki bytowania i teraz produkuje miliony zarodników - nierzadko silnie uczulających. Grzybnia rozwija się też w starych drewnianych framugach okiennych, na wilgotnej ścierce do zmywania podłóg, na wycieraczce, w wykładzinach (zwłaszcza typu "lentex"). Szczególnie liczne kolonie znajdziemy na starych zeszytach i czasopismach wrzuconych do piwnicy. W kurzu na półkach z książkami miliony zarodników gotowych do wykiełkowania czekają aż przeciąg przeniesie je w wilgotniejsze miejsce.
Wilgoć jest niezbędna dla rozwoju pleśni. Drugim warunkiem jest dostęp do substancji organicznych. Grzyby są wyposażone w doskonałe układy enzymatyczne. Pożywką dla nich mogą być nawet substancje niejadalne dla innych organizmów - na przykład niektóre tworzywa sztuczne. Dlatego walka z pleśniami jest bardzo trudna i nie zawsze przynosi efekty. Nie jesteśmy jednak całkiem bezbronni - musimy tylko pamiętać, że bez wilgoci pleśnie nie mogą się rozwijać.

Table of Contents

Wilgoć

Oczywiście nie możemy zlikwidować wszystkich źródeł wilgoci - dla nas zbyt suche powietrze też nie jest dobre. Osuszyć musimy te miejsca, gdzie wilgoć utrzymuje się długo, bo właśnie tam mogą rozwijać się pleśnie. Największym problemem dla alergików uczulonych na pleśnie są niewątpliwie grzyby rozwijające się na zawilgoconych ścianach. Najpospolitsze "ścienne" grzyby to liczne gatunki z rodzajów: Penicillium, Cladosporium, Alternaria, Aspergillus. Grzybnia przerasta warstwy tynków lub drewna, i na zewnątrz wytwarzają się skupienia strzępek konidiotwórczych, które widzimy w postaci plamek, "nalotu" lub "kożuchów". Każda kolonia pleśni produkuje dziesiątki tysięcy zarodników - toteż przy dużych powierzchniach opanowanych przez grzyby stężenie zarodników w powietrzu może być ogromne. Z grzybami ściennymi trzeba zatem walczyć. Najprostszym, ale nie zawsze skutecznym sposobem jest wyszorowanie ścian szczotką zamoczoną w gorącej wodzie z dodatkiem detergentu. Wyszorowane ściany trzeba wytrzeć do sucha. Jeśli nie uda się w ten sposób usunąć grzybni, to przynajmniej zlikwidujemy bezpośrednie źródło uczulenia - zarodniki.
Szorowanie może pomóc jeśli zagrzybienie nastąpiło po jednorazowym zalaniu mieszkania, natomiast kiedy ściana jest stale wilgotna efekt będzie znikomy. Musimy wtedy przede wszystkim znaleźć przyczynę zawilgocenia i ją zlikwidować. Może to być na przykład nieszczelna instalacja wodna lub kanalizacyjna, przemarzanie lub przesiąkanie wody z gruntu.
Przemarzanie ścian zdarza się najczęściej w blokach z "wielkiej płyty". Przemarzającą ścianę trzeba jak najszybciej ocieplić. Kiedy ściana jest już silnie zagrzybiona, to jej ocieplenie i osuszenie może nie pomóc - niektóre grzyby potrafią same wytworzyć wystarczającą dla ich potrzeb ilość wilgoci. Takim grzybem jest na przykład pospolity w domach (zwłaszcza drewnianych i w piwnicach), bardzo niebezpieczny stroczek domowy (SerpuIa lacrimans), nazywany też łzawym lub płaczącym. Jedynym naprawdę skutecznym sposobem na zlikwidowanie stroczka jest wyburzenie ściany i spalenie wszystkich elementów drewnianych, bo nawet silne środki grzybobójcze nie zawsze sobie z nim radzą. Tak więc najważniejsze jest niedopuszczenie do zagrzybienia.

Izolacja

Izolacja powinna być zaprojektowana przez specjalistę. Zakładanie izolacji "amatorskiej" (np. płyt pilśniowych, paździerzowych, boazerii, tapet itp.) z reguły nie ma sensu. Co prawda w pomieszczeniu jest trochę cieplej, ale pomiędzy izolacją a ścianą woda skrapla się jak poprzednio, a utrudnienie przepływu powietrza powoduje, że wilgoć utrzymuje się dłużej.
Woda przesiąkająca od gruntu jest problemem głównie w tzw. starym budownictwie. Na szczęście jest kilka metod umożliwiających szybką, skuteczną i, co też ważne, nie rujnującą finansowo, likwidację przesiąkania.
Łazienka powinna być jak najczęściej wietrzona, a jej podłoga zawsze wycierana do sucha. Jeśli o tym zapomnimy, w fugach między kafelkami pojawi się czarny nalot - grzybnia Aeurobasidium pullulans.
Jeszcze kilkanaście lat temu bardzo często używane były wykładziny podłogowe typu "lentex" - tworzywo sztuczne na podłożu ze sprasowanych włókien roślinnych. Jeśli pod taką wykładzinę dostanie się nawet niewielka ilość wody, zapleśnienie jest gwarantowane. Jedyną radą jest wymiana wykładziny - najlepiej zanim spleśnieje.

Ziemia w doniczkach jest dobrym podłożem dla rozwoju grzybów. Aby ograniczyć wzrost pleśni w sąsiedztwie roślin, musimy usuwać nadgniłe liście - zarówno opadłe, jak i pozostające na gałązkach. Lepiej używać ziemi piaszczystej lub żwirowej niż kompostowej. I może, przy silnym uczuleniu na zarodniki pleśni, zdecydować się na rośliny nie wymagające częstego podlewania. Hodowla kaktusów i sukulentów też może dostarczać dużo satysfakcji. Niech nas natomiast nie niepokoi biały nalot pojawiający się w doniczkach - jest to osad soli mineralnych z wody używanej do podlewania.

Pleśń

Pamiętać musimy, że wszystko, co nam smakuje, smakuje też pleśniom. Szczególnie ser, chleb, owoce, dżemy itp. Przechowywany w foliowym worku chleb może zacząć pleśnieć już po kilkunastu godzinach. Na początku kolonie pleśni są niewidoczne, jednak jeśli mamy najmniejsze podejrzenia, że chleb zaczął pleśnieć, trzeba go wyrzucić. Nie pomoże opalanie skórki ani inne "sztuczki" - substancje wydzielane przez pleśń mogą przenikać bardzo głęboko. Dotyczy to wszystkich artykułów spożywczych - lepiej wyrzucić niż chorować. Alergicy nie powinni oczywiście jeść serów pleśniowych: Penicillium roqeforti i Penicillium comemberti, używane do produkcji serów, są (prawdopodobnie) nieszkodliwe, ale uczulać mogą. Zarodniki pleśni mogą też być w różnych przetworach owocowych, także w sokach i winie. Pamiętać trzeba także o częstym sprawdzaniu zawartości lodówki.
Wszelkie odpadki kuchenne powinny być natychmiast wyrzucane. Pleśnie i tak się nimi zajmą, ale już poza naszym domem.
Z uczulającymi grzybami stykamy się nie tylko w domach. Bardzo nieprzyjemne bywają alergie powodowane przez grzyby występujące w miejscach pracy. Szczególnie narażeni są rolnicy i hodowcy zwierząt. Wśród ogrodników pracujących w szklarniach często zdarzają się napady astmy wywołane wdychaniem zarodników grzyba Cladosporium fulvum, który jest pospolitym pasożytem pomidorów. W magazynach owoców pracownicy zapadają na alergie wdychając zarodniki pleśni z rodzajów Sclerotinia i Monilia żyjących na uszkodzonych owocach. Pleśnie rozwijają się też na przegniłym sianie, w stajniach i oborach, na bawełnie, w źle przechowywanym ziarnie itp. Niedawno doniesiono o przypadku, gdy dwudziestu pracowników Banku Francuskiego zachorowało na astmę, jak się okazało, związaną z kontaktem z zapleśniałymi, wycofanymi z obiegu banknotami. Podobnie narażeni są pracownicy bibliotek i archiwów.
Innym źródłem alergii mogą być substancje wytwarzane przez grzyby pasożytujące na ludziach. Należą do nich Trichophyton, Candida, Aspergillus i inne. Powodują grzybice zewnętrzne (dermatozy) lub układowe i te dotyczą najczęściej płuc.

Grzyby produkują wiele złożonych związków. Niektóre znamy jako trucizny lub sustancje halucynogenne, inne wykorzystywane są jako antybiotyki. Są też takie, które mogą powodować uczulenia lub wykazywać właściwości rakotwórcze. Jeśli zatem na ulubionym dżemie porzeczkowym odkryjemy kolonie pleśni, trzeba słoik szybko zakręcić i wyrzucić do kosza.

O Marzena Wielgus 290 artykułów
Wiele rzeczy można powiedzieć o Marzenie Wielgus, ale przede wszystkim wiadomo, że są one przewidujące i doceniane, oczywiście są również precyzyjne, obiektywne i idealistyczne, ale w mniejszych dawkach i często są też rozpieszczane przez nawyki bycia agonującymi. Jednak jej uprzedzająca natura jest tym, co najbardziej lubi. Ludzie często liczą na siebie i jej spostrzegawczą naturę, szczególnie gdy potrzebują pomocy lub wsparcia. Nikt nie jest doskonały, a Marzena ma również wiele mniej pożądanych aspektów. Jej drapieżna natura i bezczelność powodują wiele pretensji i powodują, że jest co najmniej niewygodna. Na szczęście jej doceniająca natura zapewnia, że nie jest tak często.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*